<title_newspaper="Przekrój">
<title_article="Vive la France - Herr Adenauer!">
<author_1="Czesław Komarnicki">
<language="pl">
<style="press">
<year="1954">
<month="9">
<date="1954-09-05">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Gdy przewodniczący Francuskiego Zgromadzenia Narodowego ogłosił wyniki głosowania, w którym runęła tzw. "armia europejska" — wybuchła na sali Marsylianka. W parę minut później, gdy wieść o sromotnym upadku "Europejskiej Wspólnoty Obronnej" rozbiegła się po kontynentach, wszyscy pragnący pokoju ludzie na świecie — wołali "Vive la France!" Walka przeciw remilitaryzacji Niemiec nie jest skończona — ale w tej walce narody odniosły nowe zwycięstwo. Zawdzięczamy je ludowi Francji, który zmusił swój parlament do odrzucenia zbrodniczego układu. „Armia europejska" — to koniec Francji" — mówił Edward Herriot, honorowy przewodniczący francuskiego Zgromadzenia. „Francja została ocalona" — stwierdzili zwolennicy generała de Gaulle. „Śmierć potwora" — zatytułował swój artykuł dziennik „Combat". Wszystkie zdrowe, patriotyczne siły narodu francuskiego przyjęły wyrok swego parlamentu z entuzjazmem. Czyż nicnie mówi fakt, że wtedy, gdy przeciwnicy układu zaintonowali Marsyliankę, jego zwolennicy skierowali się ku wyjściu? Czyż nie jest to wyraźny symbol zdrady interesów narodowych, jakiej dopuścili się zwolennicy roztopienia francuskiej suwerenności w pseudoeuropejskiej organizacji agresji? Pięć dni konferencji brukselskiej — które były „niejednokrotnie przykre, a nawet upokarzające dla Francji" (słowa premiera Mendes-France'a) —udowodniło jeszcze raz, czym byłaby „armia europejska": parawanem zachodnio-niemieckiego Wehrmachtu. Zbyt oczywistą było rzeczą, że parawan ten ma osłaniać także dążenie popieranego przez USA Adenauera do narzucenia zachodnio-niemieckiej hegemonii Francji i pozostałym partnerom europejskim. Trudno sobie wyobrazić napięcie, jakie panowało w Paryżu w dniach debaty nad „armią europejską". Tysiące ludzi protestowało przeciw „końcowi Francji". Sypały się oświadczenia i manifesty. Zabrał głos — przeciwko układowi — były prezydent Vincent Auriol, generał de Gaulle, nawet — hrabia Paryża. Jednocześnie zwolennicy układu robili rozpaczliwe wysiłki w celu odroczenia dyskusji i głosowania. 
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
